Kokakol is everywhere.

Chwilowo nie mam ze sobą „Wysokich Obcasów” i nie mogę przeczytać siedemset czterdziestego czwartego felietonu o obrazie ludzi kultury i sportu. Nie mam też, w opozycji do wcześniej wymienionego dodatku do „Wyborczej”, niczego czego czytanie sprawiałoby mi względną przyjemność. W takich sytuacjach w ręce wpadają mi lektury, które niekoniecznie łechczą mój mózg wysublimowanymi tezami. Tak było i przed momentem, gdy przeglądając ulotkę jakiegoś cheap nba jerseys sklepu z artykułami RTV/AGD trafiłem na zdanie, które doprowadziło mnie na skraj załamania nerwowego.

„Kup tę lodówkę, a 40 puszek Coca-Cola dostaniesz w prezencie.”

Nie jestem Jarosławem Kaczyńskim, więc nie uważam że dodawanie puszek z napojami do lodówki to jawna obraza państwa polskiego i zamordowanie 96 osób. Nie mam kompletnie nic przeciwko takim promocjom (jeśli ktoś jest idiotą niech zaopatruje się w napoje poprzez kupowanie lodówki, to może być nawet dobry biznes). Jednak jeśli marketingowcy Coca-Cola Company uznali za stosowne reklamować gratisowe puszki Coca-Cola zamiast Coca-Coli, to niech wypierdalają ze swoimi promocjami do sklepów, których ulotki przypadkiem nie wpadają mi Kleines w ręce. Całe życie byłem przekonany, że piłem tę Coca-Colę, a teraz okazuje Ads się że ona – Cola, the to w rzeczywistości on. Kokakol wstrętny jakiś. Zdaję sobie sprawę, że ludzie stojący za tą reklamą chcą zrobić wszystko żeby nazwa ich marki pojawiła wholesale się w formie niezmienionej w stosunku do tej angielskiej, ale jesteśmy w Polsce i, czy tego chcą czy nie, powinni się dostosować do zasad językowych tutaj obowiązujących. Wraz z powszechną akceptacją ich niegramatycznych reklam niedługo będziemy zasypywani hasłami w rodzaju:

„ty kupić kupić dobry kokakol szybko szybko”

Z drugiej strony, sami na owe zangielszczanie języka polskiego przyzwalamy. Mówię o nazwach firm, w których na końcu pojawia się AMERYKANCKA litera „X”. Zamex, Dachex, Fajnex Nazwex. W latach dziewięćdziesiątych, gdy biznesmeni w sztruksach i butach na rzepy zachłyśnięci kapitalizmym zakładali nowe firmy, było to nawet przaśne i sympatyczne, ale teraz wholesale nfl jerseys nazwa takiej firmy wygląda jak twarz dyrektora marketingowego Koła Gospodyń Wiejskich w Lubatowej. Porażająca inwencja – zakładasz firmę produkującą pieczątki? Pieczątex. Będziesz działał w cheap jerseys branży gastronomicznej? Jedzonex. Otwierasz kwiaciarnie? Kwiatex. Starasz się wejść w branżę mil farmaceutyczną z rewolucyjnymi czopkami? Wdupex. Ludzie strzelają sobie w stopę już na etapie wymyślania nazwy. Zamiast użyć jakiegoś generatora nazw (?!), zapytać znajomych lub w ogóle pomyśleć nad nazwą trochę dłużej niż trzynaście sekund, decydują się na pójście po najmniejszej lini oporu. Gdy szef Kluczexa będzie współpracował z firmą Drzwix, a do szczęsliwego klienta towar dowiezie firma Transportex, to będzie za późno na podrapanie się po głowie i zapytanie w myślach „gdzie popełniłex błędex?”.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *