Zagraj to jeszcze raz, Sam.

Nigdy nie byłem nadgorliwym słuchaczem radia. Nawet gdybym znalazł stację która, pobożne życzenia, serwowałaby wyłącznie moją ulubioną muzykę, to po co miałbym zdawać się na cudzy gust muzyczny? Wychodzę z założenia, że sam wiem lepiej czego chcę w danej chwili posłuchać i żaden samozwańczy didżej nie może tego wiedzieć lepiej.

Sytuacja komplikuje się, gdy czasem jakiejś stacji radiowej posłuchać muszę. Nie ważne czy jestem u fryzjera, w autobusie, jadę samochodem z radiowym fanatykiem lub zupełnie przypadkiem przebywam przez osiem godzin w pomieszczeniu gdzie rozbrzmiewają dźwięki RMFu czy innej Zetki – jest nieciekawie. Byłoby to nawet znośne gdyby nie jeden drobny detal. Otóż polskie stacje radiowe oprócz szeroko pojętej klasyki lub czegoś co jest aktualnie na topie, znajdują miesiąc w miesiąc kilka (kilkanaście?) takich, które z uporem maniaka puszczają po 20 razy dziennie. Gdy po raz kolejny dochodzą do mnie dźwięki jakiejś totalnej szmiry (która co prawda nie podobała mi się od samego początku, ale wtedy to jeszcze ignorowałem) odzywa się we mnie mały agresor i mam ochotę rozsmarować radioodbiornik na pobliskiej ścianie. Jaki cel przyświeca serwowaniu słuchaczom na okrągło tych samych utworów? Wciąż i wciąż, bez ustanku. Czy tak właśnie lansuję się w stacjach radiowych potencjalne „hity”? Czy to wynik umowy pomiędzy wytwórnią fonograficzną a daną rozgłośnią? A może to pokrętny sposób na to, by odbiorca osłuchał się z kawałkiem i go polubił? A jeśli tak, to jestem bardzo ciekawy, jakim cudem mam polubić coś, co atakuje mnie niemal z każdej częstotliwości, dzień w dzień, coraz bardziej doprowadzając mnie do ciężkiej cholery.

Ktoś powie – sztucznie lansowane hity są domeną komercyjnych stacji, posłuchałbyś czegoś normalnego zamiast narzekać. Czegoś normalnego czyli Trójki, w której 75% czasu antenowego zajmują rozmowy oświeconych radiowców z ich równie oświeconymi gośćmi, a 15% to huczna autopromocja tudzież audycja z serii zapraszamy do reklamy? Czegoś normalnego czyli Radia Fara? Czegoś normalnego czyli Jedynki (w niektórych kręgach rozpoznawanej jako radio YAAAAWN)? W Polsce nie ma stacji radiowej dla ludzi posiadających swój gust muzyczny. Każda stacja usilnie próbuje wmawiać słuchaczom, że słuchając ich audycji dajecie znak innym – „spójrz, jestem taki gustowny!”. Nie jest tak. Jeśli ktoś na pytanie „czego słuchasz?” odpowiada „radia”, to – przynajmniej w naszym kraju – można przyjąć za pewnik, że gustu muzycznego nie ma w ogóle.

No nic, jutro kolejny dzień. Kolejna porcja tandety zaleje pomieszczenie, w którym siedzę. A może tak dla odmiany Doorsów byście puścili? Najlepiej całą płytę. Szlag by was chyba nie trafił.

M.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *